Są takie dni


Są takie dni, w których uświadamiasz sobie, że mogłaś zrobić więcej.
Mogłaś nie zostawiać Jej samej tak często.
Mogłaś robić Jej więcej zdjęć.
Mogłaś wyjść z Nią na dłuższy spacer zamiast siedzieć przed komputerem i częściej Ją głaskać, nawet jeśli o to nie prosiła.
Kupować więcej zabawek, chociaż po pięciu minutach już nic by z nich nie zostało.
Częściej pokazywać, że Ją kochasz.

Dochodzi też do Ciebie, że Jej miejsce zawsze było w łóżku, a nie na poduszce przy wyjściu.
Że zupełnie bez powodu zasłużyła na cały ten kawałek szynki, który trzymasz w lodówce.
Że nie było dnia, w którym nie cieszyłaby się na twój powrót do domu.
Że nigdy niczego nie udawała.
I była z Tobą zawsze, gdy świat sprawiał, że nie miałaś ochoty wyjść z pokoju.

Są takie dni, w których wylejesz więcej łez, niż kiedykolwiek w życiu.
Są takie dni.
Jej płuca wciąż pracują, ale nie przypominają ich swoim kształtem. Zamieniły się w kalafiorowatą narośl, z którą nic już nie da się zrobić.

Dziś patrzę na Nią, na jeden z tych nielicznych momentów, kiedy leży w moim łóżku, i wiem, że zrobiłam wszystko, jak należy.
Patrzę i powtarzam, że dobra z niej dziewczynka.














Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gdy myślisz, że o niego nie dbam

Piecyk, którego potrzebujesz

Niuchacz