Gdy myślisz, że o niego nie dbam
Pamiętam, jak na początku układały się relacje tej dwójki.
Gdy w domu zjawiła się Goodness, wiadomo było, że wymaga mnóstwa pracy. Niełatwo ogarnąć szczeniaka po przejściach i nie trzeba było długo czekać, aż oprócz problemów zdrowotnych, na światło dzienne wyjdą też te z socjalizacją. Jednak, o ile obcych psów nie znosiła, bardzo szybko przywykła do towarzystwa Rutera. Uczyła się od niego wielu zachowań (tych dobrych, ale też niekoniecznie...) i wciąż mam w głowie ten obraz, kiedy już pierwszego dnia śpią razem na jednym posłaniu.
Gadzina rosła jak na drożdżach i nabierała masy, a jednocześnie zdawało się, że zaczyna się oddalać od starszego kolegi. Nigdy nie potrafiła się z nim bawić. Często go trącała czy przydeptywała, bo nie zauważyła, że plącze jej się między łapami. Bywało, że przegnała go kłapnięciem paszczy, bo nie podobało jej się, że akurat znalazł się w pobliżu. Wyglądało bardziej na to, że toleruje sznaucera, ponieważ nie ma innego wyjścia.
Zawsze była psią indywidualistką, potrafiła jednak podjąć współpracę, gdy wymagała tego sytuacja. Na działce informowała o przybyszach, kręcących się wokół posesji szczek w szczek z Ruterem, a kiedy w domu robiło się zimno, łaskawie pozwalała mu wejść pod koc, by wzajemnie mogli się dogrzać.
Wiem jednak, że ten mały dzik ze stojącymi uszami znaczył dla niej znacznie więcej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Pamiętam, jak po wypiciu całej miski wody, stukała w nią łapą, by nalać też dla Ruterka.
Pamiętam, jak zaczepiała mnie, a potem z przejęciem pchała w niego wielki czary nos, bo zaraz miał dostać ataku padaczki.
Pamiętam te nieliczne chwile, w których opadała przednimi łapami w charakterystycznym zaproszeniu oraz to, jak zawsze się za nim rozglądała, kiedy wracaliśmy ze spaceru.
Ostatnio częściej bywamy u lekarza. Teraz też potrafi dać do zrozumienia, że nie jest obojętna i kiedy sznaucer ląduje na stole w celu podania mu zastrzyku z antybiotykiem, drobi w miejscu i woła tubalnie, by postawić go na ziemię.
Myślę, że w gruncie rzeczy dobra z niej siostra.


Komentarze
Prześlij komentarz